Położone na wysokości 1600 m n. p. m. miasteczko Sa Pa, wygląda miejscami niczym uzdrowisko przeniesione żywcem z Europy. Hotele, kamienny kościół przy placu, czy stacja kolejki jak w Szwajcarii lub Francji. Po środku wszystkiego jezioro, aby kuracjusze mogli pospacerować, kolorowe neony, światełka, dyskoteki… duch backpackerów zginął i wszechobecne place budowy sugerują, że już nie wróci. Sa Pa to obecnie baza wypadowa do pobliskich wiosek.

Okolice zamieszkują mniejszości etniczne Hmong, Dao i Tay, które przestawiły się w znacznym stopniu na przemysł turystyczny, a cudowne tarasy ryżowe zajmujące zbocza, są chyba utrzymywane dla przyciągnięcia turystów. Tak czy inaczej miejsce nadal posiada wiele uroku i warto spędzić kilka dni na pokręcenie się na skuterze po wąskich drogach.

>> otwórz galerię >>