Hoi An jest wymieniane jednym tchem razem z zatoką Ha Long wśród miejsc, które trzeba odwiedzić podczas pobytu w Wietnamie. Położone nad wodą miasteczko słynie z zabytkowej architektury, oraz tysięcy lampionów zapalanych pod wieczór. W XVI wieku ośrodek stanowił jeden z najważniejszych portów na morzu Południowochińskim. W Hoi An osiedlali się kupcy z całej Azji, głównie Chińczycy, a z czasem także liczna grupa Europejczyków. Dzięki temu, że rolę głównego portu przejął na początku XX wieku Da Nang, to miasto zachowało swój unikalny charakter opierając się nowoczesności. Miał w tym udział polski konserwator zabytków – Kazimierz Kwiatkowskiemi dzięki, któremu starówkę odrestaurowano. Z dawnych czasów pozostał układ ulic, oraz liczne zabytki z Mostem Japońskim na czele, który jest jedynym krytym mostem świątynią buddyjską.

Hoi An zostało okrzyknięte jako najpiękniejsze, oraz najbardziej urzekające miasto w Wietnamie. Przyznaję, że zabytkowa część na którą składa się kilka ulic wzdłuż rzeki jest bardzo fotogeniczna, szczególnie przed zachodem słońca. Jednak po zapadnięciu zmroku błyskające światłami pizzerie, bary, ryczące dyskoteki i wszechobecni sprzedawcy lampek przyprawiają o ból głowy. Wychodzi niesamowita turystyczna szmira. Możliwe, że do Hoi An dotarliśmy za późno – jego mieszkańcy w pełni korzystają z możliwości zarobku i dostosowali jego wygląd do upodobań większości swoich gości.

>> otwórz galerię >>